Newsy
Cała rodzina dmuchała w telewizor
Dodano 22.02.2010
Dość szybko uporałem się z urazem, który wykluczył mnie z dwóch wyjazdowych spotkań w Jerez i Lyon. Po kilku dniach rehabilitacji, w piątek mogłem wziąć udział w treningu na 100 procent i dołączyć do zespołu na spotkanie z Villarreal.
W ostatnim tygodniu wiele się działo po przegranym meczu w Lidze Mistrzów w Lyonie. Spadła na nas fala krytyki, jakbyśmy już odpadli z tej edycji rozgrywek. A trzeba pamiętać, że przed nami jest jeszcze rewanż w Madrycie. Porażka jedną bramką jest do odrobienia. Wszyscy zdają sobie sprawę, że teraz każdy mecz będzie tym najważniejszym. Bo po każdym z nich jest coraz bliżej do decydujących momentów sezonu – czy to w La Liga, czy Lidze Mistrzów.
Na razie musimy zapomnieć o nieudanym meczu w Lyonie i skupić się na rozgrywkach krajowych, gdzie należy zrobić wszystko, aby strata do Barcelony już się nie powiększała. A jak się uda, to wykorzystać ewentualne potknięcie naszej konkurencji. Do rewanżu w Lidze Mistrzów mamy trzy ważne spotkania: z Villarreal, Tenerife i oczywiście Sevillą.
W międzyczasie odbędą się towarzyskie mecze reprezentacji narodowych – Polska zagra z Bułgarią. Ale najbardziej ucieszyłem się, że w czerwcu zagramy z Hiszpanią, tuż przed wylotem tej reprezentacji do RPA na mundial. Rozmawiałem już z niektórymi chłopakami z Realu, którzy grają w kadrze – mówiłem im, że jeśli chcą sięgnąć po mistrzostwo, to powinni przegrać z Polską. Tak jak uczyniła to Grecja w 2004 roku. A historia lubi się powtarzać. Wierzę, że ich ogramy, mimo że to mistrzowie Europy.
To świetna okazja do sprawdzenia się z najlepszymi - bardzo dobry pomysł PZPN-u. Bo tylko tak możemy się uczyć, nawet jeśli miałyby to być przegrane mecze. Wyciąganie odpowiednich wniosków pomoże zbudować zespół na Euro 2012.
Sezon piłkarski wchodzi w decydującą fazę, ale trwają także Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver. Świetne występy naszych zawodników zaowocowały już w cztery medale. A to na pewno nie koniec. Adam Małysz, kiedy prosił kibiców, żeby dmuchali w telewizor (u mnie cała rodzina dmuchała), zapomniał dodać, żeby w momencie, kiedy skakał Ammann również dmuchali – tylko że z tyłu telewizora. Być może wtedy złoto dla Polski stałoby się faktem.
Ale już tak na serio, to znów przeżywaliśmy wielkie emocje dzięki skokom Adama. Fenomenalnie prezentował się też Ammann, który przypominał Małysza, kiedy tak samo przeskakiwał nie tylko zawodników, ale i wszystkie skocznie. Ja w dalszym ciągu będę oglądał igrzyska i trzymał kciuki za naszych. Na pewno do 4 medali zdobytych łącznie przez Małysza i Justynę Kowalczyk, nasi sportowcy dołożą jeszcze kilka innych.
Video
zobacz inneNews
-
26.01.2012
Real pokazał siłę charakteru
Niestety Real Madryt nie wygra drugi z rzędu... czytaj dalej
-
25.01.2012
Wspaniałe wyniki Szlachetnej Paczki
Od nowego roku jestem bardzo zabiegany.... czytaj dalej








