Newsy
Miło zakończyć rok
Dodano 17.11.2009
Nie jest łatwo w tydzień zbudować zespół, który będzie grał super. Mimo szczerych chęci i deklaracji, potrzeba na to minimum kilkunastu tygodni, wielu meczów, w których poniesie się także porażki. Na ich podstawie można później wyciągnąć wnioski i dokonać zmian.
Reprezentacja Smudy miała ciężkie zadanie, by zaprezentować się z dobrej strony, z różnych względów. Mało czasu na zgranie zespołu, stan boiska, brak atmosfery na trybunach… Wszyscy chcielibyśmy zwycięstw zaraz po zmianie trenera, ale tacy, którzy dokonywali „cudów”, zamiast trenować, tłumaczą się teraz we wrocławskiej prokuraturze.
Oczywiście, że martwi kolejna porażka kadry i brak strzelonej bramki w kolejnym meczu. Ale jakby spojrzeć do tyłu, to np. początki za trenera Jerzego Engela również nie były różowe - przez pół roku nie zdobyliśmy gola. Aż do momentu, kiedy z podania Tomka Rząsy, Paweł Kryszałowicz strzelił bramkę Holendrom i „uwolnił” koło zamachowe.
A później poszło aż miło. Przez trzy lata mieliśmy dobrze rozumiejący się zespół. Lepsze są kiepskie początki i dobre zakończenia, niż na odwrót. Wszyscy liczymy, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. A być może już środę z Kanadą doczekamy się gola i zwycięstwa reprezentacji. Byłoby to miłe zakończenie roku i dałoby trochę nadziei kibicom, że po tym dziwnym okresie dla naszej piłki będzie już tylko lepiej.
Sporym problemem może być, tak na przyszłość, brak konkurencji na danych pozycjach. Jest on widoczny w klubach ligowych, gdzie trener rzadko ma do dyspozycji silną ławkę rezerwowych. W reprezentacji ten problem również się coraz bardziej uwidacznia. Zwiększenie konkurencji na każdej pozycji będzie chyba głównym i najtrudniejszym zadaniem, z jakim będzie musiał sobie poradzić Franciszek Smuda. Silna ławka rezerwowych ma w dzisiejszej piłce bardzo duże znaczenie.
Trzymajmy kciuki za mecz z Kanadą w Bydgoszczy. Oby dopisali kibice, no i oby biało – czerwoni odnieśli przekonujące zwycięstwo!
News
KONKURS NOWOROCZNY
POZNALIŚMY ZWYCIĘZCÓW!
Bluzy bramkarskie z moimi autografami otrzymują: Marcin Borzęcki, Radom oraz Marcin Wołyń, Dobrzyniewo Duże.








