Newsy
Najdłuższy mecz w życiu
Dodano 23.01.2010
Mógłbym powiedzieć – oby więcej takich wyjazdów na mecze towarzyskie, bo wtedy mam największą szansę na grę od pierwszej minuty. Rok temu zanotowaliśmy udany wyjazd do Kolumbii, wcześniej do Emiratów Arabskich, a tym razem polecieliśmy do Albanii na zaproszenie miejscowego oligarchy naftowego, który jest też właścicielem klubu piłkarskiego.
Myślę jednak, że była to bardziej drużyna złożona z najlepszych zawodników miejscowych zespołów Tirany. Udało nam się wygrać na ciężkiej murawie 2:1 i to boisko było większym problemem dla nas, niż rywale. Mecz jeszcze na dobre się nie zaczął, a w pierwszej minucie, podobnie jak w meczu z Bilbao daliśmy się zaskoczyć i gospodarze po ładnej akcji strzelili gola – jak się okazało, jedynego. Pozostałe dwa strzeliliśmy już my.
Najpierw wyrównał w zamieszaniu Raul, a w drugiej połowie zwycięskiego gola zdobył Benzema. Nie miałem zbyt wiele pracy, a to co miałem, myślę, że wykonałem bez zarzutu. Jedno jest pewne – to był najdłuższy mecz, jaki w życiu rozegrałem. Po przerwie, gdy wyszliśmy na murawę, zgasło światło na całym stadionie i z 15 minut, jakie mieliśmy czekać w szatni na usunięcie usterki, zrobiło się półtorej godziny!
Na prośbę organizatorów dokończyliśmy jednak mecz, wygrywając tym samym kolejne trofeum. Szkoda, że to tylko symboliczna nagroda. Wyjazd do stolicy Albanii był bardzo sympatyczny i, co najważniejsze, udany.
Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie będzie dane naszej drużynie cieszyć się z bardziej prestiżowego pucharu. Wygranie Ligi Mistrzów, które mam na myśli, byłoby spełnieniem marzeń dla nas i wszystkich kibiców Realu. Bo przecież finał będzie rozegrany na Santiago Bernabeu. Wszyscy o tym mówią i to podkreślają, ale przed nami jest jeszcze długa droga. No i kilkanaście ważnych spotkań w La Liga.
Gratulacje dla chłopaków z reprezentacji, którzy w krajowym składzie dzielnie walczyli w Tajlandii o Puchar Króla. Mimo porażki z Danią w pierwszym meczu, chłopaki pokazali, że mają charakter, wygrywając kolejne dwa. Pamiętajmy, że nasza drużyna grała z marszu, bez przygotowania – po przerwie świątecznej, która niestety jest największą stratą dla naszej piłki. Cała Europa gra bez przerwy lub z bardzo krótką.
W Polsce piłkarze muszą czekać do końca lutego na rozpoczęcie rozgrywek – gdy już łapie się dobrą formę, trzeba przerwać rundę na prawie 3 miesiące. A później, kiedy w rundzie rewanżowej ponownie wypracowuje się formę, liga się kończy. I nie ma żadnej kontynuacji. Być może kiedy powstaną nowe stadiony, to będzie więcej możliwości na ciągłość pomiędzy jedną, a drugą rundą. Bo to w mojej opinii jeden z największych problemów, z jakimi zmaga się polski futbol.
News
-
26.01.2012
Real pokazał siłę charakteru
Niestety Real Madryt nie wygra drugi z rzędu... czytaj dalej
-
25.01.2012
Wspaniałe wyniki Szlachetnej Paczki
Od nowego roku jestem bardzo zabiegany.... czytaj dalej









