Newsy
Nie możemy być zadowoleni
Dodano 15.10.2009
Nie do końca udał nam się mecz ze Słowacją. Nie możemy być bowiem zadowoleni z osiągniętego wyniku. Porażka 0:1 nigdy nie napawa optymizmem, ale rozegraliśmy bardzo poprawne spotkanie, zwłaszcza w drugiej połowie.
Zaczęło się bardzo pechowo. W trzeciej minucie po stracie na własnej połowie, z bocznej strefy boiska dośrodkowywał jeden ze Słowaków. I piłka tak nieszczęśliwie odbiła się na śnieżnej murawie, że Seweryn Gancarczyk wpakował ją do własnej bramki.
W pierwszej połowie panował chaos. Obie drużyny miały wielkie problemy z kreowaniem gry. Pierwsze 45 minut były więc dziełem przypadku, a to głównie z powodu zalegającego śniegu. Murawa miała być podgrzewana, ale niestety ktoś chyba za późno włączył system grzewczy.
Dla mnie mogło się to skończyć bardzo źle. Przy wyjściu do jednej z zagranych w pole karne piłek, zderzyłem się z naszym stoperem i napastnikiem Słowacji. Dostałem chyba kolanem w głowę, ale po chwili podniosłem się z murawy i mogłem kontynuować grę.
W drugiej połowie był to już zupełnie inny mecz. W przerwie powiedzieliśmy sobie, co robimy źle i wprowadziliśmy kilka korekt. A one przyniosły spodziewany efekt w postaci wypracowania kilku dogodnych sytuacji pod bramką dobrze spisującego się Jana Muchy.
Oczywiście nie możemy być szczęśliwi z ostatnich dwóch rezultatów. Ale mimo krótkiego czasu, jaki mieliśmy na pracę (zgranie, taktyka), przeprowadziliśmy kilka ciekawych akcji i mieliśmy momenty gry, z których naprawdę możemy być zadowoleni. Choć oczywiście musimy jeszcze popracować nad wieloma elementami. Żeby w następnym meczu zagrać przez 90 minut tak, jak w pierwszej połowie z Czechami i drugiej ze Słowacją. Wtedy będzie można się cieszyć.
Co do atmosfery w drużynie – jestem z niej zadowolony. W dziesięć dni wszyscy trenowaliśmy na treningach z dużym zaangażowaniem, tworząc zespół.
Teraz czas na rozgrywki klubowe. Mój Real Madryt czekają spotkania w La Liga oraz Lidze Mistrzów (ważna konfrontacja z AC Milan).









