Newsy
Udane losowanie, brak grupy śmierci
Dodano 10.02.2010
To już prawie trzy lata, kiedy w 2007 roku razem z przedstawicielami naszego związku piłkarskiego, przyjaciółmi z Ukrainy, jak również z wieloma przedstawicielami rządów (w tym naszego prezydenta), po świetnej prezentacji projektu, z dumą zareklamowaliśmy naszą kandydaturę.
Ku zaskoczeniu konkurentów okazało się, że to właśnie my otrzymaliśmy prawo organizacji ME w 2012 roku. O tym, jak szybko mija czas już nie wspominam, bo wszyscy wiedzą. W niedzielę odbyło się losowanie grup eliminacyjnych w Warszawie, gdzie mogliśmy pokazać próbkę możliwości organizacyjnych.
Wiadomo, że to był mały test w porównaniu z tym co będzie nas czekać w trakcie samego turnieju. Ale od czegoś trzeba zacząć. Po raz pierwszy mogliśmy zaprezentować namiastkę naszego przygotowania do tego turnieju. Opieka nad VIP-ami podczas ceremonii i samo losowanie przebiegło sprawnie. Wszyscy wypadli świetnie, ale najładniej chyba nasz premier, Donald Tusk ze swoim excellent English.
To pokazuje, że jak chcemy, to potrafimy. I kiedy zostaniemy obdarzeni zaufaniem, a takim obdarzyła nas UEFA, zrobimy wiele, by sprostać oczekiwaniom. Stadiony rosną, infrastruktura powoli się rozwija, ale na pewno wszystko będzie na czas.
Jeżeli Euro 2012 będzie tak przygotowane jak ceremonia losowania, to nie mamy się czego obawiać. Wszyscy zmobilizujemy się, by wypaść jak najlepiej, bo to się opłaca – zarówno ekonomicznie, jak i sportowo. A o prestiżu już nie wspomnę.
Samo losowanie odbyło się bez większych emocji, przynajmniej dla nas. Grę na tym turnieju jako gospodarz mamy oczywiście zapewnioną. Grupy są bardzo wyrównane i nie ma tzw. „grupy śmierci”. Kilka pojedynków przypominać będzie z pewnością to, co już było. Ale przecież takie losowania mamy co dwa lata i może wydawać się, że kilka zespołów znów ma szczęście, grając przeciwko sobie. Słabsi muszą liczyć na słabszą formę faworytów. A faworyci, którzy są losowani z rozstawienia, nie mają powodów do narzekań.
KONKURS NOWOROCZNY
POZNALIŚMY ZWYCIĘZCÓW!
Bluzy bramkarskie z moimi autografami otrzymują: Marcin Borzęcki, Radom oraz Marcin Wołyń, Dobrzyniewo Duże.

















